Jak Miłosz dostał się do reklamy Smyka?

smyk

Kiedy w końcu po prawie dwóch miesiącach od nagrań mogłam pochwalić się tym, że Miłosz wziął udział w reklamie Smyka wiele osób zainteresowało się tym jak właściwie się tam dostał. I wcale się nie dziwię! Też pewnie by mnie to zaciekawiło 😀 Nigdy wcześniej nikt z nas nie miał okazji wziąć udziału w czymś podobnym więc było to dla na pierwsze tego typu doświadczenie.

Jak Miłosz czuł się w trakcie reklamy dla Smyka?

Udział Miłosza w reklamie traktujemy przede wszystkim jako przygodę. Zarówno na przymiarki jak i na właściwe nagrania jechaliśmy z nastawieniem, że może się zestresować, wystraszyć, czy zwyczajnie zawstydzić. W końcu to jeszcze małe dziecko i mimo dużej chęci z jego strony mogłoby się to okazać dla niego zbyt dużym wyzwaniem.

Dlatego też mówiliśmy mu, żeby traktował to właśnie jako zabawę i przygodę, a sami mieliśmy poczucie, że jeśli on nie będzie chciał jednak brać udziału w nagraniach, czy w którymś momencie będzie chciał zrezygnować to nie będziemy go zmuszać, czy namawiać, tylko zabierzemy go z powrotem do domu.

Zaskoczył mnie. Przed kamerą i aparatem czuł się jak ryba w wodzie. Chętnie się przebierał, pozował i potrafił bardzo skupić. Bo nagranie takiej reklamy zajmuje sporo czasu, mimo, że finalnie to tylko kilka sekund 🙂 A panująca tam cisza i skupienie uwagi mnóstwa ludzi tylko na nim mogło zestresować, ale on nie denerwował się zupełnie. Ja za to stojąc gdzieś tam za kamerami, jednocześnie czułam wielką dumę jak i stres 😀 Chyba denerwowałam się za niego 😉

Mieszkamy w małym mieście, daleko od Warszawy, gdzie nie ma możliwości brania udziału w takich akcjach. Czy więc ktoś z małego miasta ma szansę na wystąpienie w reklamie? Okazuje się, że tak i mój Miłosz jest tego najlepszym dowodem. Ogłoszenie o castingu do reklamy wyświetliło się nam gdzieś w Internecie, a Miłosz lubi występować ze mną w filmikach z zabawkami, które mamy na kanale na YouTube, dlatego chciał wziąć udział w castingu. Pomyślałam ok, niech spróbuje. I udało się przeszedł przez dwa etapy castingu, spodobał się i został zaproszony do wzięcia udziału w reklamie.

Ot prosta historia, po prostu wziął udział w castingu, a my chcąc umożliwić mu spróbowanie czegoś nowego zabraliśmy go do Warszawy by mu to umożliwić. Bo musicie wiedzieć, że wzięcie udziału w takiej reklamie nie jest takie proste, przejść casting to jedno, ale później czeka na rodziców jeszcze sporo biurokracji, by dziecko uzyskało zgodę Państwowej Inspekcji Pracy na udział w reklamie. Jest sporo formalności, do tego wyjazdy na castingi, przymiarki więc rodzicom musi się chcieć.

Uznaliśmy, że będzie to dla niego fajna przygoda, okazja do odwiedzenia Warszawy, o czym pisałam TUTAJ, ale również nowe doświadczenie i niesamowita pamiątka na całe życie. Czy jeszcze kiedyś weźmie udział w reklamie? On sam mówi, że bardzo by chciał, po prostu zobaczymy co czas przyniesie i być może jeszcze kiedyś powtórzy swoją przygodę.

smyk reklama

Jeśli spodobał Ci się post o tym jak Miłosz dostał się do reklamy Smyka i uważasz, że może przydać się innym rodzicom to będzie mi bardzo miło jeśli: polubisz go lub udostępnisz na moim Facebooku, zostawisz komentarz, zaobserwujesz mój fanpage na Facebooku lub Instagramie, by być na bieżąco z najnowszym wpisami Zajrzyj też na mój Youtubie, zostaw kciuk w górę i kliknij subskrypcję!⁠❤

Udostępnij ten wpis:

Możesz też poznać inne moje wpisy:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *